Tell me why

Codzienny dzień – Brzmi znajomo w każdy poniedziałek? Czasami ten poniedziałek trwa do końca tygodnia!
Znam jednak sposób, aby wkroczyć w nowy „poniedziałkowy” tydzień z werwą i w świetnym nastroju. I wcale nie jest to magia, lub magiczne umiejętności autora, rodem z powieści o Harry’m Potterze. Raczej czyste ciepłe i ludzkie podejście do braci mniejszych, że zacytuje, a raczej zanucę klasyka: „do serca przytul psa, weź na kolana kota…..”i dodał bym jeszcze trochę – jednak -magii, czyli filiżankę rewelacyjnej kawy, której smak czekolady, ostrość orientalnych przypraw, oraz lekkie „poranne” body, przeniosą nas, tam gdzie codzienność jest obojętnością, a poniedziałek jest piątkiem po południu.
Chcąc nie chcąc trochę magii przedostało się do teraźniejszości!
Dostałem tę zapakowaną w ładna czarna torebkę, „magię” od zaprzyjaźnionej palarni (proszę, wybaczcie ale jeszcze nie mogę zdradzić od której, ale obiecuję, że już nie długo to nastąpi), ale niestety magia ta jeszcze nie ma nazwy. Oczywiście brak nazwy nie ogranicza mnie w przedstawieniu tego fenomenalnego coupage’u rodem z Kenii (Muchagara, Kirinyaga), oraz Papua Nowa Gwinea (Sigiri).
Odpowiednio połączone smakowo „zbalansowane” i zaparzone, smakują Słońcem – to tylko metafora”,a tak realnie, to mleczną czekoladą z nutami kardamonu i cynamonu z imbirowym finiszem. Słodkie owoce deklarowane przez palarnię, zapewne pojawią się przy kolejnej filiżance.
Zapomniałem dodać, że do zaprzenia tej kawy użyłem dripa v60.
Ten kawowy coupage daje fenomenalnego porannego kopa, a gdzie można go dostać, już wkrótce wszystko będzie oczywiste.